Dla kogo węgiel najdroższy
Lipcowe podwyżki węgla, mimo zapowiedzi kopalń, które nie zamierzają windować w górę cen, mogą nie być ostatnie w tym roku. Sezon grzewczy dopiero przed nami, a od sierpnia zakup węgla znów droższy.
Przezorny kupuje węgiel, kiedy ten jest tani, a tak zwykle bywa na wiosnę. Niestety dla większości gospodarstw domowych to poważny wydatek i nie zawsze mogą one skorzystać z takiej okazji. Tymczasem spóźnione zakupy oznaczają straty, bowiem zakup węgla latem jest zdecydowanie droższy, jak sprawdziła Rzeczpospolita - nawet o ponad 200 zł na tonie.
Ten, kto jednak za taką sytuację winiłby kopalnie, powinien się zdziwić. Ceny węgla nie rosną tam tak gwałtownie jak w składach. Okazuje się, że ceny dla odbiorców indywidualnych to pochodna wielu czynników. Po drodze do ceny kopalni dochodzi przecież transport, marża składu i 22 proc. podatek VAT.
Teraz uwzględnić trzeba jeszcze lipcowe podwyżki, a potem zapewne sierpniowe i może kolejne. Ceny węgla od marca systematycznie rosną o ok. 1,5 proc., by latem się ustabilizować. Problem w tym, że o ile kopalnie po sierpniu podwyżek już nie przewidują, to pewności takiej nie ma w przypadku dystrybutorów. Ci podnosić mogą swą marżę z miesiąca na miesiąc, nawet do listopada, mają przecież unikalną okazję, by wykorzystać sezon i popyt na czarne złoto.
Obowiązujące od lipca br. ceny zatrzymają się jedynie dla groszków węglowych, które nie powinny już do końca roku drożeć. Zmian cen spodziewać się jednak można w przypadku innych węgli sortowanych. Kompania Węglowa zamierza bowiem podnieść ich ceny w sierpniu o ok. 1-2 proc. Wydaje się, że to niewiele, jednak pamiętać trzeba, że mowa o cenie węgla netto, a przecież tak do końca nie wiadomo, jak na te podwyżki zareagują dystrybutorzy.
Choć ekologiczne statystyki coraz częściej skupiają się na technologiach OZE, nie da się ukryć, że nadal przeważają tradycyjne metody ogrzewania domów. Potwierdzeniem tego byłyby dane szacunkowe dziennika, z których wynika, że Polacy wydadzą na węgiel 4 mld zł. Suma zawrotna, zwłaszcza jeśli uświadomimy sobie, że odbiorcy indywidualni płacą za czarne złoto 2-2,5 razy więcej niż elektrownie, dla których tona opału kosztuje 300 a nie 700-800 zł.
(bpawlak), 24-07-2009
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



