Droższe kredyty efektem światowego kryzysu
Kryzys na rynku amerykańskim, choć nie dotyka nas bezpośrednio, może zdaniem analityków, z powodu drożejącego pieniądza na rynku międzybankowym, wpłynąć na podrożenie polskich kredytów.
Gazeta Wyborcza, powołując się na opinie fachowców z firmy Expander, twierdzi, że taka sytuacja jest prawdopodobna, gdyż w obliczu masowych plajt banków zachodnich, nastąpił spadek zaufania między instytucjami finansowymi. To z kolei sprawia, że finansiści na całym świecie coraz mniej chętnie pożyczają sobie nawzajem pieniądze. W efekcie prędzej czy później musi odbić się to również na oprocentowaniu kredytów.
Już dziś warto śledzić tzw. stopy WIBOR (dla kredytów złotowych) i LIBOR (dla frankowych), które są informacją, po jakiej cenie banki zaciągają między sobą pożyczki, a zarazem punktem odniesienia przy ustalaniu wysokości rat dla kredytobiorców.
Obserwacja może nie nastrajać optymistycznie. Upadające banki amerykańskie były w zeszłym tygodniu przyczyną do nagłego skoku tamtejszych stóp na rynku międzybankowym z 4 do 10 proc., co w praktyce w perspektywie ostatnich dwóch tygodni oznacza, że kredytobiorcy zapłacą ratę o 24 zł większą za każde 100 tys. zł zadłużenia. Na szczęście w Polsce większość kredytów udzielana jest w walucie bardziej stabilnej: jest to niemal w 80 proc. frank szwajcarski lub polska złotówka. I choć tutaj też nastąpił wzrost poziomu rat, to jest on dużo niższy: w granicach 4-6 zł na każde 100 tys. zł.
Bankowcy spodziewają się jednak, że stopy WIBOR i LIBOR mogą jeszcze pójść w górę. Jednak rosnące ceny pieniądza na rynku to nie wszystko. Światowy kryzys skutkuje tym, że banki mniej chętnie udzielają nowych kredytów. Już dziś słychać o podwyższeniu kryteriów badania zdolności kredytowej czy wycofaniu przez niektóre banki oferty na całkowite kredytowanie nieruchomości. Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl przewiduje nawet, że wkrótce banki zaczną podwyższać swoje marże, które w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy spadły do rekordowo niskich poziomów. Spać spokojnie mogą osoby spłacające już kredyt, bo te mają wysokość marży zagwarantowaną w umowie. Podwyżka marży z pewnością dotknie nowych klientów. Według Bartosza Michałka z Comperii, marża może podskoczyć z 1,44 proc. w przypadku kredytów we frankach i 1,26 proc. dla kredytu w złotych – nawet o pół punktu procentowego.
W dalszej kolejności można przewidywać kolejne ograniczenia w udzielaniu kredytów, stąd w bankach zaczynają się pojawiać klienci, pożyczający już dziś pieniądze, które będą im potrzebne za rok czy dwa.
Zobacz także:
Zamieszanie na rynku kredytów
Raport kredytowy: wrzesień 2008
Skomentuj
Komentarze — pokaż wszystkie
Brak komentarzy



